Poznajmy się

Cześć! Nazywam się Kamil Kraciuk. Fotografuję miłość. Pomagam parom złapać na zdjęciach ślubne chwile.

Migawką aparatu zatrzymuję ulotne momenty: spojrzenia, do których nic nie trzeba dopowiadać, splecione ręce, które po latach powiedzą więcej niż słowa, twarze pełne emocji, wyczekujące wielkiej chwili ceremonii.

Album ślubnych fotografii będzie pamiątką na całe życie, dlatego, zanim go dla Was stworzę, poznajmy się lepiej.

PIERWSZY KADR

Zaczęło się od drzwi. Ich produkcją zajmowała się firma, w której pracowałem 8 lat temu jako informatyk. Opiekowałem się systemem komputerowym, a oprócz tego szlifowałem umiejętności obróbki zdjęć, tworzyłem grafiki i zajmowałem się składem materiałów reklamowych.

W tej firmie robiłem niemal wszystko, dlatego nie zdziwiło mnie, gdy szef zlecił mi sfotografowanie drzwi wejściowych do domów jednorodzinnych. Niby proste zadanie. Jednak co innego, gdy drzwi są tłem, a co innego, gdy trzeba pokazać na zdjęciu każdy ich detal. To zadanie mnie przerosło. Poległem. Szef zatrudnił profesjonalnego fotografa, który miał niemałe doświadczenie także w branży ślubnej. Facet robił świetne zdjęcia. To on nauczył mnie podstaw i wprowadził w tajniki fotografii.

Oprócz pracy w firmie zarządzałem swoją działalnością z usługami informatycznymi. Nadmiar obowiązków sprawił, że wypalałem się zawodowo. Zastanawiałem się, co zmienić, by znów cieszyło mnie to, co robię. Wspomniany fotograf, który dziś jest moim przyjacielem, powiedział wtedy:

      Kamil, świetnie wychodzą Ci zdjęcia. Możesz pójść w tym kierunku.

Niedługo po tej rozmowie kupiłem pierwszy profesjonalny aparat Canon 5D Mark I.

FOTOGRAFIA ŚLUBNA

Pierwsi pod obstrzał nowego sprzętu poszli znajomi mojej żony. Zrobiłem im sesję narzeczeńską, a oni zdecydowali, że chcą zobaczyć swój ślub i przyjęcie okiem mojego obiektywu.

Od tamtej pory sfotografowałem grubo ponad setkę ślubów, po których pary dziękowały mi nie tylko za zdjęcia, ale też za to, że dzięki elastycznemu podejściu, pomogłem im zapomnieć o stresie. Wiem, że nie każdy lubi być fotografowany, dlatego ważne jest dla mnie, by wszystko odbywało się naturalnie i bez spięcia. Choć żadna sesja ślubna nie obejdzie się bez pozowania – piękny portret nowożeńców zagości przecież w niejednym albumie.

AUTOPORTRET

Podpytałem znajomych, co mógłbym o sobie napisać. Powiedzieli, że pozytywny i sympatyczny ze mnie człowiek, że na pierwszym spotkaniu lody kruszeją z prędkością światła, a potem gada się ze mną, jakbyśmy się znali przynajmniej od przedszkola. A do tego, że pracowity i profesjonalista. Nie mogę się z nimi nie zgodzić 🙂

Znajomi mogą być mało obiektywni, dlatego pokażę Wam jeszcze, co o mnie mówią moi klienci:

Najlepszy fotograf EVER!!! Niesamowity człowiek z pasją! Po prostu kocha to, co robi.

Marta i Karol

Kamil to baaardzo fajny, otwarty człowiek i fachowiec. Ma mnóstwo pomysłów i dopasowuje się do sytuacji. Jest na 101% zaangażowany w to, co robi i widać, że kocha fotografować. Na sesji plenerowej, jak zobaczył piękny zachód słońca nad Morzem, pobiegł na brzeg jak stęsknione dziecko do mamy wracającej z pracy, żeby uchwycić najlepsze chwile. Prawdziwy PASJONAT.

Dominika i Dawid

I ja też powiem Wam coś o sobie. Uważam, że chcieć to móc. Pragnę, by moje zdjęcia były jak najlepsze. Dlatego nieustannie uczę się i rozwijam jako fotograf. Sięgam po materiały video, e-booki, książki, audiobooki, podcasty, fora, rozmawiam z innymi fotografami. Czasem zagadam do znanych ludzi w branży, żeby poznać ich inspiracje i metody pracy. Ot, dociekliwy ze mnie chłopak.

FOTOGRAFIA TRADYCYJNA

Fascynują mnie zdjęcia analogowe. To zupełnie inny wymiar fotografii. Uczy cierpliwości, planowania i dyscypliny. Pozwala lepiej zrozumieć proces fotografowania. Moim nieodzownym kompanem na reportażach ślubnych jest aparat analogowy. Pary młode, oprócz relacji z aparatu cyfrowego otrzymują ode mnie także film analogowy z wywołanymi, czarno-białymi zdjęciami.

Z ALBUMU RODZINNEGO

Po skończonej sesji wracam do domu pełnego kobiet. Czekają na mnie dwie najważniejsze – moja żona i dwuletnia córeczka. A w progu witają mnie dwa pieski – też fajne dziewczyny.

Uwielbiam chwile spędzane wspólnie w naszym przydomowym ogródku. My cieszymy się z tego, co udało się w nim wyhodować, a psy z kolejnych dołków, które wykopały, gdy nikt nie widział. Nasz rodzinny album pełen jest właśnie takich momentów.

Jeśli chcecie złapać Wasze szczęśliwe chwile na sesji narzeczeńskiej, ślubnej, lub podczas ceremonii i przyjęcia, zapraszam. Porozmawiajmy o tym, jak stworzymy fotografie do Waszego wyjątkowego ślubnego albumu.

Total: